Przejdź do głównej zawartości

SHECELL - dermoaktywne kremy do skóry z przebarwieniami i do skóry dojrzałej.

Witajcie w niedzielne popołudnie :)

W tym miesiącu do wypróbowania "przytrafiły" mi się produkty od SHECELL - dermoaktywne kremy do cery dojrzałej i do cery z przebarwieniami.

Tym razem do "zabawy" wciągnęłam moją Mamę - co prawda na początku była dość sceptycznie nastawiona - ale udało mi się ją przekonać, ale o tym w dalszej części wpisu.
Na stronie producenta możemy przeczytać niestety niewiele, z tego co mi wiadomo - strona dopiero startuję, a wśród produktów tam pokazanych nie ma tych, które znalazły się w mojej paczce - zamawiałam je na platformie jednej z popularnych aptek. Znalazłam jednak taką oto wzmiankę: "Kosmetyki marki SHECELL to produkty dbające o potrzeby skóry, gwarantujące efektywność, wysoką jakość i bezpieczeństwo. Stanowią połączenie aktywnych składników, innowacyjnych formuł i nowoczesnej technologii, które pielęgnują skórę oraz przywracają jej jędrność, zdrowy wygląd i młodzieńczy blask" Czy otrzymałyśmy to o o czym zapewnia producent?

Wśród kilku propozycji z linii Dermatologic mój wybór padł na krem do skóry z przebarwieniami, u mojej Mamy wybór był oczywisty - do skóry dojrzałej.
shecell dermoaktywny krem cera z przebarweniami
Oba kremy zapakowane są w małe 40 ml tubki, z dobrze czytelnym opisem do jakiej skóry są przeznaczone. Ich konsystencja nas zaskoczyła. Mama i ja zgodnie stwierdziłyśmy, że kremy są lekkie, po wyciśnięciu z tubki mają konsystencje dosyć gęstego musu, ale po kontakcie ze skórą bardzo łatwo się rozprowadzają. Zapach kremu jest również przyjemny - lekki i odświeżający.
Jeżeli chodzi o krem na który ja się zdecydowałam moje odczucia są "pół na pół" Tak jak napisałam wcześniej, krem jest lekki, odświeżający, ponadto nie zatyka porów i bardzo przyjemnie pachnie.
Według opisu charakterystyki na opakowaniu:
  • Wyraźnie rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry.
  • Redukuje wielkość przebarwień i zmniejsza intensywność ich zabarwienia.
  • Chroni przed promieniowaniem UV.
  • Doskonale nawilża
Krem testowałam około pół miesiąca - nie wiem czy to wystarczająco długo, aby zauważyć zmniejszenie przebarwień i wyrównywanie kolorytu skóry, ale nie zauważyłam niestety większej zmiany. Czy chroni przed promieniowaniem? No cóż mam cichą nadzieję, że tak jest :) A czy doskonale nawilża? Uważam, że tak, i o ile efekt nawilżenia jest fajny przez pierwsze dwie godziny, tak później skóra nawilżona jest zbyt mocno. Jak dla mnie jako baza pod makijaż się nie sprawdził. Używam go gdy po powrocie z pracy po prysznicu - idealny odświeżający kompres na twarz. Cena za krem zaczyna się od około 20 zł po nawet i 50 zł - zupełnie nie wiem skąd taka duża rozbieżność.
shecell dermoaktywny krem cera dojrzała

Drugim produktem, który tym razem tak jak wspomniałam wcześniej powędrował do Mamy jest krem Shecell do skóry dojrzałej. I podobnie jak w pierwszym przypadku krem jest przyjemny pod każdym walorem. W opisie produktu czytamy: " Dermoaktywny krem SHECELL do skóry dojrzałej, linii Dermatologic Protect, dzięki odpowiednio dobranej kompozycji zawartych w nim substancji, odżywia skórę, wzmacnia jej ogólną kondycję oraz daje efekt naturalnego liftingu: ujędrnia, uelastycznia i wyrównuje koloryt. Co więcej, wypełnia płytkie zmarszczki oraz zapobiega powstawaniu nowych, nadając cerze młodzieńczy wygląd." Jakim ogromnym zaskoczeniem było to gdy Mama, która od lat używa jednego sprawdzonego kremu (zdarzyło się, że testowała coś innego, ale kończyło się to zupełną katastrofą), powiedziała mi, że krem jest super!! Nie mogłam w to uwierzyć. Według relacji Mamy, krem jest lekki i odświeżający. Ujędrnia ją, ale czy redukuje zmarszczki - tego nie jest pewna. Na pewno skóra wygląda świeżej i jaśniej. Nie pozostawia po sobie uczucia ściągania na twarzy - takie właśnie kończyły się przygody z innymi kremami. Mama ma dojrzałą skórę co za tym idzie potrzebuje ona bardzo dużo nawilżenia - krem jej to zapewnia w 100%. Cena kremu również oscyluje w granicach 20-50 zł.

SHECELL to dosyć nowa marka ale może mieliście okazję ją poznać? Jestem ciekawa każdej opinii.
Pozdrawiam,
Ruda.

Komentarze

  1. Marki nie miałam okazji jeszcze poznać osobiście, ale ostatnio bardzo dużo o niej czytam - a co za tym idzie? zaczynam się zastanawiać nad wypróbowaniem jej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, może nie jestem z niej zadowolona w 100% alejest bardzo na plus:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Must Have od Faberlic - Balsam tlenowy

Od dłuższego czasu szukam kosmetyku który byłby na tyle uniwersalny, abym mogła go używać do skóry twarzy jak również całego ciała. Niestety, część z nich okazywała się być idealna do jednej partii ciała, a do drugiej była nie do przyjęcia - zbyt tłusta, za mało nawilżała... i tak wszystkiego było za dużo lub za mało.

Zupełnie przez przypadek dowiedziałam się o bardzo popularnej w Rosji firmie Faberlic - taki nasz odpowiednik Avon'u lub Oriflame.   W ich ofercie natrafiłam na linie Oxiology - Legendarny Tlen. W pierwszej kolejności skusiłam się na Balsam Tlenowy.  Jego zastosowanie jakie podaje producent to: przyspieszanie procesów regeneracyjnych skóry,pierwsza pomoc przy podrażnieniach, zaczerwienieniach i stanach zapalnychdzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu balsam aktywnie poprawia krążenie krwi, odżywia komórki skóryAbsolutną rewelacją byłoby oczywiście skorzystanie z zabiegu kosmetycznego zamykania naczynek w salonie kosmetycznym za pomocą radiotermolizy - przecież każda z…

"W roli głównej" - FABERLIC.

Każda z nas lubi mieć pięknie podkreślone rzęsy. Uwielbiamy kiedy są one precyzyjnie pomalowane i wyglądają jak na okładkach czasopism- czarne, wydłużone i gęste. Niejedną z nas natura obdarzyła pięknymi rzęsami, które tak naprawdę nie wymagają zbyt dużo kosmetyku, ale są wśród nas i takie Panie, które bez wytuszowanych rzęs nie ruszą się z domu - do tych osób należę i ja.


Kolejny raz pokuszona opinią znajomych i tym w jak dobrym stopniu sprawdziły się kosmetyki z Faberlica postanowiłam wypróbować tusz modelujący "W roli głównej". Miałam lekkie obawy, ponieważ poprzednie kosmetyki przy użyciu lekko mnie podrażniały, ale... kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana... W końcu te mają mnie uczynić piękniejszą...

Swój dzisiejszy wpis zacznę od modelującego tuszu do rzęs "W roli głównej".


Opis Producenta, daje nam takie informację:

Modelujący tusz do rzęs "Rola główna" posiada efekt 5 w 1: nadaje rzęsom objętości, wydłuża je, rozdziela, utrwala i pielęgnuje rów…

Matowa "Pierwsza dama" od Faberlica.

Od zawsze szukam pomadki, która podkreśliłaby moje wąskie, prawie niewidoczne usta i która nadałaby im ładnego konturu i fajnie je nawilżyła. Przy ostatnich zakupach od Faberlica pokusiłam się aby jeszcze do koszyka moich zakupów dorzucić matową pomadkę "Pierwsza dama". Faberlic jest marką, którą opisywałam już we wcześniejszych postach o balsamie tlenowym , który stał się moim must havem i tuszu do rzęs. Marka proponuje szeroką gamę kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych, które uważam, że jak na produkty katalogowe są bardzo dobrej jakości, choć oczywiście nie wszystkie u każdego muszą się sprawdzać :)


Co otrzymałam przy odbieraniu zamówienia? Po pierwsze, tak samo jak w przypadku ostatniego zakupu tuszu do rzęs, dostałam ładny produkt idealnie nadający się na prezent. Pomadka zapakowana w złoty kartonik otoczona jest złotym etui. Na ogromny plus zasługuje to jakie ma dodateki. Otóż nasadka pomadki posiada dodatkowe lustereczko, dzięki któremu możemy dyskretnie poprawić m…