Przejdź do głównej zawartości

Posty

Masmi - organiczna, bezpieczna bawełna w codziennej pielęgnacji

Miękkie, wygodne, ultra cienkie po prostu idealne. Tak mogę określić zawartość mojej paczki którą otrzymałam od Masmi. Co się w niej znalazło? Czym sugerowałam się decydując się na zamówienie ich? O tym wpis poniżej.
Od początku: Masmi to hiszpańska firma która w swojej ofercie ma szeroką gamę produktów do higieny intymnej wykonanej w 100% z organicznej, czystej bawełny. Jak podają informacje na stronie artykuły te nie zawierają chloru ani plastiku, który powoduje podrażnienia, stany zapalne i inne infekcje, które nie są pożądane w naszym codziennym kobiecym, intymnym życiu. 

Do momentu kiedy nie trafiłam na stronę MASMI, nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo jesteśmy "trute" przez znanych producentów artykułów higienicznych. Wiedzieliście, że przeciętna kobieta zużywa w przeciągu swojego życia około 100 kilogramów produktów do higieny intymnej?  Warto tu wspomnieć, że materiałami jakie są potrzebne do wytwarzania tego typu produktów jest bawełna która wytwarzana jest w spos…
Najnowsze posty

Milk and Honey od Oriflame

Od jakiegoś czasu w moich zasobach kosmetycznych pojawiają się produkty do pielęgnacji do których wracam po latach. W każdych testach moją uwagę skupiały te, które idealnie nawilżały i otulały delikatnym zapachem moją skórę, najlepiej takim, który w moim wyobrażeniu jest luksusowy.  Takim produktem, a właściwie linią produktów które postanowiłam u siebie reaktywować to Milk & Honey od Oriflame. Każda z nas doskonale zdaje sobie sprawę jak ogromne właściwości pielęgnacyjne ma miód i mleko w naturalnej postaci. Odżywiają i rozświetlają poszarzałą  i zmęczoną skórę. Idealnie ją nawilżają, wzmacniając jej sprężystość. Ich regularne stosowanie może zdziałać cuda - dosłownie.
Jak wiadomo nawet Kleopatra kąpała się w mleku, dzięki czemu jej skóra była olśniewająco gładka i piękna.
Jeżeli chodzi o gamę produktów tej serii, to producent proponuje nam kilkanaście pozycji - ja zdecydowałam się tylko i aż na cztery:
1. Nawilżający krem do rąk Milk & Honey Gold
2. Odżywczy krem na dzień …

Matowa "Pierwsza dama" od Faberlica.

Od zawsze szukam pomadki, która podkreśliłaby moje wąskie, prawie niewidoczne usta i która nadałaby im ładnego konturu i fajnie je nawilżyła. Przy ostatnich zakupach od Faberlica pokusiłam się aby jeszcze do koszyka moich zakupów dorzucić matową pomadkę "Pierwsza dama". Faberlic jest marką, którą opisywałam już we wcześniejszych postach o balsamie tlenowym , który stał się moim must havem i tuszu do rzęs. Marka proponuje szeroką gamę kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych, które uważam, że jak na produkty katalogowe są bardzo dobrej jakości, choć oczywiście nie wszystkie u każdego muszą się sprawdzać :)


Co otrzymałam przy odbieraniu zamówienia? Po pierwsze, tak samo jak w przypadku ostatniego zakupu tuszu do rzęs, dostałam ładny produkt idealnie nadający się na prezent. Pomadka zapakowana w złoty kartonik otoczona jest złotym etui. Na ogromny plus zasługuje to jakie ma dodateki. Otóż nasadka pomadki posiada dodatkowe lustereczko, dzięki któremu możemy dyskretnie poprawić m…

"W roli głównej" - FABERLIC.

Każda z nas lubi mieć pięknie podkreślone rzęsy. Uwielbiamy kiedy są one precyzyjnie pomalowane i wyglądają jak na okładkach czasopism- czarne, wydłużone i gęste. Niejedną z nas natura obdarzyła pięknymi rzęsami, które tak naprawdę nie wymagają zbyt dużo kosmetyku, ale są wśród nas i takie Panie, które bez wytuszowanych rzęs nie ruszą się z domu - do tych osób należę i ja.


Kolejny raz pokuszona opinią znajomych i tym w jak dobrym stopniu sprawdziły się kosmetyki z Faberlica postanowiłam wypróbować tusz modelujący "W roli głównej". Miałam lekkie obawy, ponieważ poprzednie kosmetyki przy użyciu lekko mnie podrażniały, ale... kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana... W końcu te mają mnie uczynić piękniejszą...

Swój dzisiejszy wpis zacznę od modelującego tuszu do rzęs "W roli głównej".


Opis Producenta, daje nam takie informację:

Modelujący tusz do rzęs "Rola główna" posiada efekt 5 w 1: nadaje rzęsom objętości, wydłuża je, rozdziela, utrwala i pielęgnuje rów…

Nowinki od Faberlic

Po ostatnich testach balsamu tlenowego i moim zadowoleniu z niego, skusiłam się na więcej. Długo czekałam na swoje zamówienie, ale gdy tylko do mnie dotarło od razu zabrałam się za testy, żeby się podzielić z Wami swoją opinią.

W moim zamówieniu znalazły się produkty z kolorówki, ale również takie których używam do codziennej pielęgnacji cery.
Dziś jednak opowiem Wam o kosmetykach pielęgnacyjnych.
Tak, jak wcześniej wspomniałam, zauroczona balsamem tlenowym z serii OXIOLOGY, postanowiłam zaopatrzyć się w kosmetyki tej samej linii: płyn micelarny i łagodny tonik do twarzy.



Oba produkty zapakowane są w przezroczyste 150 ml buteleczki zamykane na wygodny klik. Po przechyleniu buteleczki musimy je lekko nacisnąć aby płyn dostał się na wacik. Uważam, że jest to bardzo praktyczne - mamy pełną kontrolę nad tym ile preparatu chcemy zużyć i nie musimy się obawiać że zmarnujemy go. Jedynym minusem w opakowaniu jest to, że buteleczki są identyczne, a napisy w języku rosyjskim. Dodatkowo z tyłu o…

Must Have od Faberlic - Balsam tlenowy

Od dłuższego czasu szukam kosmetyku który byłby na tyle uniwersalny, abym mogła go używać do skóry twarzy jak również całego ciała. Niestety, część z nich okazywała się być idealna do jednej partii ciała, a do drugiej była nie do przyjęcia - zbyt tłusta, za mało nawilżała... i tak wszystkiego było za dużo lub za mało.

Zupełnie przez przypadek dowiedziałam się o bardzo popularnej w Rosji firmie Faberlic - taki nasz odpowiednik Avon'u lub Oriflame.   W ich ofercie natrafiłam na linie Oxiology - Legendarny Tlen. W pierwszej kolejności skusiłam się na Balsam Tlenowy.  Jego zastosowanie jakie podaje producent to: przyspieszanie procesów regeneracyjnych skóry,pierwsza pomoc przy podrażnieniach, zaczerwienieniach i stanach zapalnychdzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu balsam aktywnie poprawia krążenie krwi, odżywia komórki skóryAbsolutną rewelacją byłoby oczywiście skorzystanie z zabiegu kosmetycznego zamykania naczynek w salonie kosmetycznym za pomocą radiotermolizy - przecież każda z…

Efekt sztucznych rzęs dzięki Wonder Lash XXL The One.

Cześć po kolejnej długiej przerwie.

Na pewno każda z Was uwielbia mieć pięknie podkreślone oko - ja również.
Teraz gdy zrobiło się troszkę chłodniej, można sobie pozwolić na cięższe makijaże, które latem wyglądały nieco groteskowo.
Swego czasu miałam okazję być posiadaczką sztucznych rzęs, zazwyczaj zagęszczałam je metodą 2D/3D. Było to bardzo wygodne, szczególnie latem - wystarczył lekki puder na twarz i makijaż na  dzień gotowy. Niestety, nic nie trwa wiecznie. Jak wiecie z czasem rzęsy wypadały, robiły się "szpary" tam gdzie ich brakowało - jednym słowem wyglądało to nieestetycznie, a kolejki do kosmetyczki, nie zawsze pozwalały na szybką wizytę i uzupełnienie braków.
Postanowiłam poszukać tuszu lub maskary, która pozwoliłaby mi na uzyskanie choć w 50% tego efektu. Trafiałam na różne marki, wypróbowałam "miliony" różnych szczoteczek, ale w końcu znalazłam.
I oto jest ona, moja faworytka: 5-in-1 WONDER LASH XXL The One od Oriflame.

Tak, tak dobrze czytacie - Orif…