Przejdź do głównej zawartości

Posty

Matowa "Pierwsza dama" od Faberlica.

Od zawsze szukam pomadki, która podkreśliłaby moje wąskie, prawie niewidoczne usta i która nadałaby im ładnego konturu i fajnie je nawilżyła. Przy ostatnich zakupach od Faberlica pokusiłam się aby jeszcze do koszyka moich zakupów dorzucić matową pomadkę "Pierwsza dama". Faberlic jest marką, którą opisywałam już we wcześniejszych postach o balsamie tlenowym , który stał się moim must havem i tuszu do rzęs. Marka proponuje szeroką gamę kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych, które uważam, że jak na produkty katalogowe są bardzo dobrej jakości, choć oczywiście nie wszystkie u każdego muszą się sprawdzać :)


Co otrzymałam przy odbieraniu zamówienia? Po pierwsze, tak samo jak w przypadku ostatniego zakupu tuszu do rzęs, dostałam ładny produkt idealnie nadający się na prezent. Pomadka zapakowana w złoty kartonik otoczona jest złotym etui. Na ogromny plus zasługuje to jakie ma dodateki. Otóż nasadka pomadki posiada dodatkowe lustereczko, dzięki któremu możemy dyskretnie poprawić m…
Najnowsze posty

"W roli głównej" - FABERLIC.

Każda z nas lubi mieć pięknie podkreślone rzęsy. Uwielbiamy kiedy są one precyzyjnie pomalowane i wyglądają jak na okładkach czasopism- czarne, wydłużone i gęste. Niejedną z nas natura obdarzyła pięknymi rzęsami, które tak naprawdę nie wymagają zbyt dużo kosmetyku, ale są wśród nas i takie Panie, które bez wytuszowanych rzęs nie ruszą się z domu - do tych osób należę i ja.


Kolejny raz pokuszona opinią znajomych i tym w jak dobrym stopniu sprawdziły się kosmetyki z Faberlica postanowiłam wypróbować tusz modelujący "W roli głównej". Miałam lekkie obawy, ponieważ poprzednie kosmetyki przy użyciu lekko mnie podrażniały, ale... kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana... W końcu te mają mnie uczynić piękniejszą...

Swój dzisiejszy wpis zacznę od modelującego tuszu do rzęs "W roli głównej".


Opis Producenta, daje nam takie informację:

Modelujący tusz do rzęs "Rola główna" posiada efekt 5 w 1: nadaje rzęsom objętości, wydłuża je, rozdziela, utrwala i pielęgnuje rów…

Nowinki od Faberlic

Po ostatnich testach balsamu tlenowego i moim zadowoleniu z niego, skusiłam się na więcej. Długo czekałam na swoje zamówienie, ale gdy tylko do mnie dotarło od razu zabrałam się za testy, żeby się podzielić z Wami swoją opinią.

W moim zamówieniu znalazły się produkty z kolorówki, ale również takie których używam do codziennej pielęgnacji cery.
Dziś jednak opowiem Wam o kosmetykach pielęgnacyjnych.
Tak, jak wcześniej wspomniałam, zauroczona balsamem tlenowym z serii OXIOLOGY, postanowiłam zaopatrzyć się w kosmetyki tej samej linii: płyn micelarny i łagodny tonik do twarzy.



Oba produkty zapakowane są w przezroczyste 150 ml buteleczki zamykane na wygodny klik. Po przechyleniu buteleczki musimy je lekko nacisnąć aby płyn dostał się na wacik. Uważam, że jest to bardzo praktyczne - mamy pełną kontrolę nad tym ile preparatu chcemy zużyć i nie musimy się obawiać że zmarnujemy go. Jedynym minusem w opakowaniu jest to, że buteleczki są identyczne, a napisy w języku rosyjskim. Dodatkowo z tyłu o…

Must Have od Faberlic - Balsam tlenowy

Od dłuższego czasu szukam kosmetyku który byłby na tyle uniwersalny, abym mogła go używać do skóry twarzy jak również całego ciała. Niestety, część z nich okazywała się być idealna do jednej partii ciała, a do drugiej była nie do przyjęcia - zbyt tłusta, za mało nawilżała... i tak wszystkiego było za dużo lub za mało.

Zupełnie przez przypadek dowiedziałam się o bardzo popularnej w Rosji firmie Faberlic - taki nasz odpowiednik Avon'u lub Oriflame.   W ich ofercie natrafiłam na linie Oxiology - Legendarny Tlen. W pierwszej kolejności skusiłam się na Balsam Tlenowy.  Jego zastosowanie jakie podaje producent to: przyspieszanie procesów regeneracyjnych skóry,pierwsza pomoc przy podrażnieniach, zaczerwienieniach i stanach zapalnychdzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu balsam aktywnie poprawia krążenie krwi, odżywia komórki skóryW ramach ciekawostki : kosmetyki Faberlic, to wynik eksperymentów w rosyjskim wojskowym laboratorium, gdzie na potrzeby armii i działań wojennych stworzono formu…

Efekt sztucznych rzęs dzięki Wonder Lash XXL The One.

Cześć po kolejnej długiej przerwie.

Na pewno każda z Was uwielbia mieć pięknie podkreślone oko - ja również.
Teraz gdy zrobiło się troszkę chłodniej, można sobie pozwolić na cięższe makijaże, które latem wyglądały nieco groteskowo.
Swego czasu miałam okazję być posiadaczką sztucznych rzęs, zazwyczaj zagęszczałam je metodą 2D/3D. Było to bardzo wygodne, szczególnie latem - wystarczył lekki puder na twarz i makijaż na  dzień gotowy. Niestety, nic nie trwa wiecznie. Jak wiecie z czasem rzęsy wypadały, robiły się "szpary" tam gdzie ich brakowało - jednym słowem wyglądało to nieestetycznie, a kolejki do kosmetyczki, nie zawsze pozwalały na szybką wizytę i uzupełnienie braków.
Postanowiłam poszukać tuszu lub maskary, która pozwoliłaby mi na uzyskanie choć w 50% tego efektu. Trafiałam na różne marki, wypróbowałam "miliony" różnych szczoteczek, ale w końcu znalazłam.
I oto jest ona, moja faworytka: 5-in-1 WONDER LASH XXL The One od Oriflame.

Tak, tak dobrze czytacie - Orif…

Paletka cieni REVOLUTION I Heart Make Up Chocolate Love

Witajcie!
Bardzo dawno nic nie pisałam za co przepraszam. Dużo się wydarzyło przez ostatnie kilka tygodni - oczywiście same dobre rzeczy.
Jak u Was z pogodą? Mieszkając na polskim biegunie czasem się zastanawiam, czy oby na pewno to stwierdzenie jest słuszne... Dziś taki skwar z nieba, że bez wiatraka i zimnych napoi ciężko byłoby sobie poradzić. I pomimo tego, że uwielbiam jak jest ciepło, to kilka stopni mniej byłoby zbawienne.
Przychodzę dziś do Was z moim nowym kosmetykiem, a właściwie z paletką cieni I LOVE MAKE UP Chocolate Love. Zapewne wiele z Was już ją zna.



Czym się kierowałam wybierając ten produkt? Po pierwsze tym jak jest zapakowany. Paletka jest        w oryginalnym opakowaniu odzwierciedlającym tabliczkę czekolady. Po drugie tym, że dobrze znam produkty REVOLUTION i siegając po nią miałam nadzieję, że po raz kolejny się nie zawiodę ich trwałością i napigmentowaniem kolorów. Ponadto zawsze byłam zdania, że cienie tej marki bardzo łatwo się aplikują i nie obsypują.




Każdy …

Balsam do ust LAURA CONTI

Witajcie w środę! Jestem ciekawa jak Wasze po-majówkowe powroty do pracy i codziennej rzeczywistości, bo u mnie przez te dwa dni było szalenie "dziko". Nawet nie wiem kiedy zrobiło się dzisiaj.
Zgodnie z obietnicą, przychodzę do Was ze swoją pierwszą recenzją.
Zupełnie przez przypadek, w moje ręce wpadł malutki balsam do ust marki Laura Conti.