Przejdź do głównej zawartości

Posty

Milk and Honey od Oriflame

Od jakiegoś czasu w moich zasobach kosmetycznych pojawiają się produkty do pielęgnacji do których wracam po latach. W każdych testach moją uwagę skupiały te, które idealnie nawilżały i otulały delikatnym zapachem moją skórę, najlepiej takim, który w moim wyobrażeniu jest luksusowy.  Takim produktem, a właściwie linią produktów które postanowiłam u siebie reaktywować to Milk & Honey od Oriflame. Każda z nas doskonale zdaje sobie sprawę jak ogromne właściwości pielęgnacyjne ma miód i mleko w naturalnej postaci. Odżywiają i rozświetlają poszarzałą  i zmęczoną skórę. Idealnie ją nawilżają, wzmacniając jej sprężystość. Ich regularne stosowanie może zdziałać cuda - dosłownie.
Jak wiadomo nawet Kleopatra kąpała się w mleku, dzięki czemu jej skóra była olśniewająco gładka i piękna.
Jeżeli chodzi o gamę produktów tej serii, to producent proponuje nam kilkanaście pozycji - ja zdecydowałam się tylko i aż na cztery:
1. Nawilżający krem do rąk Milk & Honey Gold
2. Odżywczy krem na dzień …
Najnowsze posty

Matowa "Pierwsza dama" od Faberlica.

Od zawsze szukam pomadki, która podkreśliłaby moje wąskie, prawie niewidoczne usta i która nadałaby im ładnego konturu i fajnie je nawilżyła. Przy ostatnich zakupach od Faberlica pokusiłam się aby jeszcze do koszyka moich zakupów dorzucić matową pomadkę "Pierwsza dama". Faberlic jest marką, którą opisywałam już we wcześniejszych postach o balsamie tlenowym , który stał się moim must havem i tuszu do rzęs. Marka proponuje szeroką gamę kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych, które uważam, że jak na produkty katalogowe są bardzo dobrej jakości, choć oczywiście nie wszystkie u każdego muszą się sprawdzać :)


Co otrzymałam przy odbieraniu zamówienia? Po pierwsze, tak samo jak w przypadku ostatniego zakupu tuszu do rzęs, dostałam ładny produkt idealnie nadający się na prezent. Pomadka zapakowana w złoty kartonik otoczona jest złotym etui. Na ogromny plus zasługuje to jakie ma dodateki. Otóż nasadka pomadki posiada dodatkowe lustereczko, dzięki któremu możemy dyskretnie poprawić m…

"W roli głównej" - FABERLIC.

Każda z nas lubi mieć pięknie podkreślone rzęsy. Uwielbiamy kiedy są one precyzyjnie pomalowane i wyglądają jak na okładkach czasopism- czarne, wydłużone i gęste. Niejedną z nas natura obdarzyła pięknymi rzęsami, które tak naprawdę nie wymagają zbyt dużo kosmetyku, ale są wśród nas i takie Panie, które bez wytuszowanych rzęs nie ruszą się z domu - do tych osób należę i ja.


Kolejny raz pokuszona opinią znajomych i tym w jak dobrym stopniu sprawdziły się kosmetyki z Faberlica postanowiłam wypróbować tusz modelujący "W roli głównej". Miałam lekkie obawy, ponieważ poprzednie kosmetyki przy użyciu lekko mnie podrażniały, ale... kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana... W końcu te mają mnie uczynić piękniejszą...

Swój dzisiejszy wpis zacznę od modelującego tuszu do rzęs "W roli głównej".


Opis Producenta, daje nam takie informację:

Modelujący tusz do rzęs "Rola główna" posiada efekt 5 w 1: nadaje rzęsom objętości, wydłuża je, rozdziela, utrwala i pielęgnuje rów…

Nowinki od Faberlic

Po ostatnich testach balsamu tlenowego i moim zadowoleniu z niego, skusiłam się na więcej. Długo czekałam na swoje zamówienie, ale gdy tylko do mnie dotarło od razu zabrałam się za testy, żeby się podzielić z Wami swoją opinią.

W moim zamówieniu znalazły się produkty z kolorówki, ale również takie których używam do codziennej pielęgnacji cery.
Dziś jednak opowiem Wam o kosmetykach pielęgnacyjnych.
Tak, jak wcześniej wspomniałam, zauroczona balsamem tlenowym z serii OXIOLOGY, postanowiłam zaopatrzyć się w kosmetyki tej samej linii: płyn micelarny i łagodny tonik do twarzy.



Oba produkty zapakowane są w przezroczyste 150 ml buteleczki zamykane na wygodny klik. Po przechyleniu buteleczki musimy je lekko nacisnąć aby płyn dostał się na wacik. Uważam, że jest to bardzo praktyczne - mamy pełną kontrolę nad tym ile preparatu chcemy zużyć i nie musimy się obawiać że zmarnujemy go. Jedynym minusem w opakowaniu jest to, że buteleczki są identyczne, a napisy w języku rosyjskim. Dodatkowo z tyłu o…

Must Have od Faberlic - Balsam tlenowy

Od dłuższego czasu szukam kosmetyku który byłby na tyle uniwersalny, abym mogła go używać do skóry twarzy jak również całego ciała. Niestety, część z nich okazywała się być idealna do jednej partii ciała, a do drugiej była nie do przyjęcia - zbyt tłusta, za mało nawilżała... i tak wszystkiego było za dużo lub za mało.

Zupełnie przez przypadek dowiedziałam się o bardzo popularnej w Rosji firmie Faberlic - taki nasz odpowiednik Avon'u lub Oriflame.   W ich ofercie natrafiłam na linie Oxiology - Legendarny Tlen. W pierwszej kolejności skusiłam się na Balsam Tlenowy.  Jego zastosowanie jakie podaje producent to: przyspieszanie procesów regeneracyjnych skóry,pierwsza pomoc przy podrażnieniach, zaczerwienieniach i stanach zapalnychdzięki wysokiemu stężeniu kompleksu tlenu balsam aktywnie poprawia krążenie krwi, odżywia komórki skóryAbsolutną rewelacją byłoby oczywiście skorzystanie z zabiegu kosmetycznego zamykania naczynek w salonie kosmetycznym za pomocą radiotermolizy - przecież każda z…

Efekt sztucznych rzęs dzięki Wonder Lash XXL The One.

Cześć po kolejnej długiej przerwie.

Na pewno każda z Was uwielbia mieć pięknie podkreślone oko - ja również.
Teraz gdy zrobiło się troszkę chłodniej, można sobie pozwolić na cięższe makijaże, które latem wyglądały nieco groteskowo.
Swego czasu miałam okazję być posiadaczką sztucznych rzęs, zazwyczaj zagęszczałam je metodą 2D/3D. Było to bardzo wygodne, szczególnie latem - wystarczył lekki puder na twarz i makijaż na  dzień gotowy. Niestety, nic nie trwa wiecznie. Jak wiecie z czasem rzęsy wypadały, robiły się "szpary" tam gdzie ich brakowało - jednym słowem wyglądało to nieestetycznie, a kolejki do kosmetyczki, nie zawsze pozwalały na szybką wizytę i uzupełnienie braków.
Postanowiłam poszukać tuszu lub maskary, która pozwoliłaby mi na uzyskanie choć w 50% tego efektu. Trafiałam na różne marki, wypróbowałam "miliony" różnych szczoteczek, ale w końcu znalazłam.
I oto jest ona, moja faworytka: 5-in-1 WONDER LASH XXL The One od Oriflame.

Tak, tak dobrze czytacie - Orif…

Paletka cieni REVOLUTION I Heart Make Up Chocolate Love

Witajcie!
Bardzo dawno nic nie pisałam za co przepraszam. Dużo się wydarzyło przez ostatnie kilka tygodni - oczywiście same dobre rzeczy.
Jak u Was z pogodą? Mieszkając na polskim biegunie czasem się zastanawiam, czy oby na pewno to stwierdzenie jest słuszne... Dziś taki skwar z nieba, że bez wiatraka i zimnych napoi ciężko byłoby sobie poradzić. I pomimo tego, że uwielbiam jak jest ciepło, to kilka stopni mniej byłoby zbawienne.
Przychodzę dziś do Was z moim nowym kosmetykiem, a właściwie z paletką cieni I LOVE MAKE UP Chocolate Love. Zapewne wiele z Was już ją zna.



Czym się kierowałam wybierając ten produkt? Po pierwsze tym jak jest zapakowany. Paletka jest        w oryginalnym opakowaniu odzwierciedlającym tabliczkę czekolady. Po drugie tym, że dobrze znam produkty REVOLUTION i siegając po nią miałam nadzieję, że po raz kolejny się nie zawiodę ich trwałością i napigmentowaniem kolorów. Ponadto zawsze byłam zdania, że cienie tej marki bardzo łatwo się aplikują i nie obsypują.




Każdy …